W jednym z artykułów pisaliśmy już o azbestowym problemie w polskim budownictwie. Okazuje się, że problem ten dotyczy wielu miast, między innymi Wałbrzycha, o czym można przeczytać na łamach „Gazety Wrocławskiej”. Nie dość, że do tej pory nie ma solidnej dokumentacji odnośnie planów rozmieszczenia składowisk z azbestem, to z przeprowadzonych rozmów z mieszkańcami Wałbrzycha wynika, że nie wiedzieli oni o możliwości ubiegania się o dotacje z gminnych funduszy na rzecz usunięcia azbestowych elementów budynku, jak np. eternitowe zadaszenia. Efekt tego społecznego niedoinformowania jest taki, że w ciągu dwóch ostaniach lat po tego typu dotację zgłosiła się tylko jedna osoba.
Lepiej sytuacje się przedstawia, jeśli chodzi o spółdzielnie mieszkaniowe (i innych większych zarządców), ponieważ eternitowe elementy usuwane są wraz z przeprowadzaniem prac konserwatorskich. Tutaj wynajmowane są specjalistyczne firmy, zajmujące się demontażem eternitu, który następnie składowany jest w wyznaczonych do tego miejscach. Ale takich działań najwidoczniej wciąż jest za mało, skoro łącznie – jak podaje „GWr” – na budynkach zalega jeszcze ponad 400 ton azbestu.
W tym roku nie ma już szans na fundusze z gminnej kasy, ale można starać się o dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Urzędnicy zachęcają do zgłaszania się pojedynczych osób planujących wymianę azbestowych elementów, ponieważ od ilości zgłoszonych wniosków może zależeć wysokość przyznanej dotacji, poza tym w pojedynkę może być trudniej uzyskać jakiekolwiek pieniądze w tym zakresie.
Warto zatem już dzisiaj udać się do Urzędu Miasta w celu złożenia odpowiedniego wniosku, jeśli zależy nam na szybkim rozwiązaniu azbestowego problemu. Przypomnijmy, że w polskim budownictwie ów problem ma być definitywnie rozwiązany do roku 2032.